Pitmark Jaślany – Wisłoka Borowa 7:1
Miała być walka o pierwsze punkty w sezonie, a skończyło się kolejnym dotkliwym niepowodzeniem. Piłkarze Wisłoki Borowa przegrali na wyjeździe z Pitmarkiem Jaślany aż 1:7, a losy spotkania rozstrzygnęły się praktycznie w pierwszej połowie, po której goście schodzili do szatni przy stanie 0:5.
Już od pierwszych minut gospodarze narzucili swoje warunki, a defensywa przyjezdnych popełniała szereg prostych błędów. Nieporozumienia w ustawieniu i niecelne podania wprost pod nogi rywali sprawiały, że Pitmark bezlitośnie wykorzystywał każdą okazję. Jak przyznają sami zawodnicy, problemem nie były stroje, a brak komunikacji i koncentracji na boisku.
W obu połowach Wisłoka miała sytuacje, które mogły odmienić obraz meczu, jednak pod bramką rywala brakowało skuteczności. Zamiast goli rodziły się nerwowe decyzje i marnowanie wypracowanych okazji. Jedyną bramkę dla gości zdobył w drugiej części Stanisław Klamut, wykorzystując rzut karny. Gospodarze odpowiedzieli dwoma kolejnymi trafieniami, ustalając wynik na 7:1.
„Ciężko szukać usprawiedliwień, kiedy tydzień po tygodniu powtarzamy te same błędy” – czytamy w klubowym podsumowaniu meczu.
To kolejny sygnał ostrzegawczy dla drużyny z Borowej. Powtarzalność tych samych grzechów – strat w środku pola, złej organizacji obrony i nieskuteczności – sprawia, że rywale grają przeciwko Wiśloce z coraz większą łatwością. Bez realnej zmiany nastawienia i odpowiedzialności za wynik kolejne spotkania mogą wyglądać identycznie.
Klub dziękuje swoim sponsorom: Karbox Andrzej Karwacki, Świat Drzwi i Podłóg, Luma Nautile Polska oraz Bankowi Spółdzielczemu w Mielcu.
Źródło: LKS Wisłoka Borowa
Fot. facebook.com

